Mleczko do demakijażu, Be organic

04 lutego

My kobiety kochamy się malować. Starannie nakładać podkład, utrwalać go pudrem, kości policzkowe podkreślać różem, a rzęsy idealnie tuszować. Kosmetyki mocne, trwałe i dobrze napigmentowane, to coś, co lubimy. W tym dbaniu o wygląd i piękno występują też procesy, których szczerze nienawidzimy. U mnie jest to demakijaż. Wiedząc, że zaraz mam się udać do łazienki i wykonać ten męczący rytuał mam dreszcze.
Ale ostatnio trafiłam na kosmetyk, z którym demakijaż jest przyjemniejszy. 

Poznaj mleczko do demakijażu od Be organic.


Kosmetyki Be organic to nowa marka naturalnych kosmetyków aptecznych. W ofercie znajdziemy produkty do pielęgnacji twarzy i ciała. Ich sekretem jest połączenie wyciągów z roślin długowiecznych, wiecznie zielonych i przystosowanych do życia w ekstremalnych warunkach z certyfikowanymi, naturalnymi olejami oraz z roślinnymi substancjami tradycyjnie stosowanych w łagodzeniu problemów skórnych. Wszystko to jest bezpieczne dla skóry wrażliwej oraz alergicznej. Kosmetyki są testowane dermatologicznie. Nie znajdziemy w nich składników syntetycznych, substancji pochodzenia zwierzęcego. Nie są testowane na zwierzętach. Produkcją zajmuje się certyfikowana fabryka, a w trosce o środowisko opakowania kosmetyków są biodegradowalne. Autorki Be organic tworząc każdy z produktów myślą o tym, czego one chciałyby używać i co poleciłyby swojej najlepszej przyjaciółce. A wszystko to w trosce o Twoje piękno i dobre samopoczucie.




Już na pierwszy rzut oka mleczko do demakijażu od Be organic wydaje się inne. Opakowanie biodegradowalne, wyglądające naprawdę luksusowo i szykownie, w odcieniach ciemnej szarości, bieli, z dodatkiem błękitu, sprawia, że trzymając kosmetyk w ręce czujemy się wyjątkowe. Na pewno znacie to uczucie. Piękna szata graficzna potrafi wiele zdziałać - w końcu pierwsze co przyciąga to właśnie wygląd. 
Jest to kosmetyk do demakijażu twarzy oraz okolic oczu. Ma zmywać nawet makijaż wodoodporny. Zawarte w nim jagody goji oraz acai mają dodać skórze witalności i energii. 


Użycie mleczka do demakijażu wygląda standardowo. Wacik, niewielka ilość kosmetyku. Przy większym makijażu musimy wykonać tę czynność dwa razy. Zawsze sprawdzam czy takie produkty również nadają się do demakijażu oczu. Niestety, w tym przypadku Be organic przegrał z tuszem, dodatkowo podrażniając oko, które szybko zaczęło piec. Ale w końcu nie do tego ten kosmetyk został stworzony. Demakijaż, ale także pielęgnacja twarzy jak najbardziej zasługuje na pochwałę. Pierwsze co zauważyłam to nawilżenie oraz ujędrnienie twarzy. Kosmetyk nie zostawił kleistej warstwy ani nieprzyjemnego uczucia. Zazwyczaj po użyciu tego typu produktu od razu musiałam myć twarz, aby pozbyć się "efektu". Tutaj rozkoszowałam się wyraźnie wypielęgnowaną i oczyszczoną skórą twarzy. I wiecie co? Byłam zachwycona tym jak wygląda. Rozpromieniona i wyglądająca bardzo świeżo. Trochę jakbym wszystkie troski z niej zmyła.
Twarz dobrze przyjęła kolejne kosmetyki. Mleczko nie spowodowało żadnego, nawet minimalnego podrażnienia. Cera wygląda po nim świeżo i promiennie, a jej dotyk jest na prawdę przyjemny. Wisienką na torcie jest delikatny, kwiatowo-owocowy zapach.


Mleczko do demakijaż od Be organic to w pełni naturalny, apteczny kosmetyk, który pomoże Ci zamienić męczący, wieczorny rytuał demakijażu w prawdziwy zabieg kosmetyczny dla Twojej twarzy. Sprawi, że Twoja buzia będzie odpowiednio nawilżona, wygładzona oraz idealnie przygotowana do nocnej regeneracji. 
Cena kosmetyku idzie w parze z jakością oraz działaniem. Warto zainwestować, by móc wkrótce cieszyć się rozpromienioną buzią.

Mleczko do demakijażu oraz pozostałe kosmetyki marki dostępne tutaj.


You Might Also Like

20 komentarze

  1. Prezentuje się pięknie :) tylko szkoda, że z tuszem sobie nie radzi i podrażnia oczy...ja mam dość wrażliwe i muszę uważać na to, jakie kosmetyki stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominajmy, że jest to kosmetyk do demakijażu twarzy, nie oczu. :)
      Zrobiłam test na oczach tylko po to, aby Wam przekazać czy działa :)

      Usuń
  2. Prezentuje się pięknie :) tylko szkoda, że z tuszem sobie nie radzi i podrażnia oczy...ja mam dość wrażliwe i muszę uważać na to, jakie kosmetyki stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam produkty be organic :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z be organic marzy mi się serum pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli podrażnia to nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nadaje się do demakijażu oczu, ale do twarzy jak najbardziej ;)

      Usuń
  6. Bardzo lubię naturalne kosmetyki, to mleczko również wygląda interesująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem zbyt leniwa żeby używać dwóch różnych produktów do demakijażu - używam tego samego do twarzy i oczu. To mleczko mnie nie zachęca, zresztą u mnie wszystkie mleczka powodują pieczenie i zamglenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie poznałam tej marki ale przedstawia się bardzo ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie lubie mleczek, znacznie przyjemniej i szybciej jest uzywac u mnie olejkow do zmywania twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja coś się do mleczek przekonać nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tego typu produkty więc może kiedyś kupię to mleczko :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja lubię demakijaż :) mleczek nie używam od lat, ale to bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wyglada ciekawie i moze warto wyprobowac , Ja rowniez nie lubei zmywac makijazu ..

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię mleczek..zostało mi jedno i nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię mleczka a szczególnie te naturalne czyli teraz kolej żeby wypróbować Be Organic :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje mi się, że może sprawdzić się u osób, które mają często przesuszoną skórę oraz odczuwają nieprzyjemne jej ściągnięcie. Mleczko kosztuje dość dużo, ale jest bardzo wydajne, a i skład jest przyjemny, więc warto rozważyć zakup.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)