BB cream, Missha Signature

28 maja

Zawsze byłam przeciwniczką kremów BB. Nie spisywały się u mnie, a moja twarz po użyciu ich wyglądała gorzej, niż wcześniej. Nie rozumiałam mojej mamy, która mówiła mi o tym, abym w ciepłe dni używała tego kosmetyku. Nienawidziłam go i zastanawiałam się jak ludzie mogą tego używać, a co lepsze - chwalić? I pewnie bym tak myślała do teraz, gdyby nie wpadł w moje ręce ideał.

Przed państwem jedyny BB cream, który pokochałam. Signature, od Missha.


Kosmetyki, na których widnieje napis Missha już od początku wydają się wyjątkowe. Piękne, gustowne, czarne opakowanie podkładu, ze złotą zakrętką, a także złotymi napisami i eleganckim logiem.


Ma za zadanie kryć przebarwienia oraz niedoskonałości, rozjaśniać, a także nawilżać, ujędrniać koić. Jego system zewnętrzny koordynacji ma poprawiać koloryt cery, redukować problemy skórne, a także wygładzać.


Kosmetyk wydobywamy przez dzióbek. Bez problemu możemy wycisnąć taką ilość kremu, jaką mamy zamiar użyć. Nie ma możliwości kontrolowania zużycia. Zapach jest lekko kremowy, delikatny i przyjemny.
Mój odcień to Beige. Jest on dość jasny, lecz idealnie stapia się z moją skórą, nie tworząc efektu maski. Jego konsystencja jest zbita, lecz idealnie rozprowadza się ją po twarzy. Niewielka ilość (na zdjęciu jest kropelka produktu) wystarcza, by poczuć się piękną.


Używając kremów BB, czyli lekkich podkładów, zawsze miałam jeden problem - niesamowite świecenie, które dodatkowo eksponowało niedoskonałości twarzy. O kryciu nie było mowy, a o wyrównaniu kolorytu mogłam zapomnieć. Nie wierzyłam, patrząc na moją mamę, że ona tak dobrze wygląda w tym kosmetyku. Teraz znalazłam swój ideał.


 Krem BB od Missha, Signature, idealnie spełnia swoją rolę i zapewnienia producenta. Nie dość, że pięknie kryje to dodatkowo delikatnie matuje twarz, która jest rozświetlona i wygląda na zdrową. Zawiera w sobie SPF43, więc nie musimy się obawiać promieni słońca. Nie zatyka porów, a także nie wywołuje uczuleń. Nałożony rano trzyma się do wieczora. Nie spływa, a także dobrze współgra z lekkim kremem na dzień.


nie należy on do najtańszych kosmetyków, bo jego cena to 73,80zł/20ml. Mimo to, myślę, że warto w niego zainwestować. To naprawdę doskonały krem BB, od którego możemy oczekiwać wiele i on spełni nasze życzenia. Dostępny w trzech odcnieniach. Beige, Honey Beige oraz White.

Kupicie go na stronie internetowej Missha, a także w sklepie firmowym w Galerii King Cross Marcelin w Poznaniu.







You Might Also Like

17 komentarze

  1. Nie słyszałam o tej firmie. Lubię kremy BB i używam teraz z Mixa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam z Mixa i u mnie porażka. :)

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam BB ale zamierzam wypróbować, być może skuszę sie na ten ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. To jedyny, który sie u mnie sprawdził :)

      Usuń
  3. nie spotkałam się z taka firma, cena dość ciekawa jak za 20 ml, lecz jeśli naprawdę jest tego wart to i cena tez nie przeszkadza :) poczytam trochę więcej o kremach bb bo mało wiem i kto wie możne w czerwcu się skusze

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie szukam jakiegoś kremu bb i mam to samo świecą się, nie kryją to po co mi taki krem? chyba się skuszę na ten...ok cena dość wysoka, ale jeśli naprawdę działa...to nie kupię 3 kiepskich w tej samej cenie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie piszę tego, bo "współpraca". Współpraca, współpracą - raz jest, zaraz jej nie ma, a osoby czytające i kierujące się moją opinią zostają. Według mnie, ten krem bb jest genialny. Tak jak pisałam - inne się u mnie nie sprawdzały. Nienawidziłam je. Ten okazał się strzałem w 10. Warto zainwestować, zwłaszcza, że jest wydajny

      Usuń
  5. Ja mam tak samo. Te kremy bb nie sprawdzają się u mnie. Ale ten wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie lubię kremów z Misshy, wolę ich piankę oczyszczającą :) uwielbiam bebika grzybkowego ze skin fooda, piękne brzoskwiniowe tony, super kryje i jest mega leciutki.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię kremy BB, z Misshy jeszcze nie miałam, ale ten jest bardzo zachęcający i jasny przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaśniutki :) A jeśli nadal byłby za ciemny - wersja white będzie idealna :)

      Usuń
  8. Ja już postanowiłam, że taki azjatycki krem BB do mnie trafi, bo niestety potrzebuję mocnego krycia... Myślę, że to będzie właśnie Missha, ale nie mogę zdecydować się na konkretny rodzaj :)
    Bardzo ładne i estetyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kryją dość mocno (jak na kremy BB). Według mnie warto po nie sięgnąć, mimo że cena przewyższa te drogeryjne. Ale tutaj idzie za tym jakość.. :)

      Usuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)