Winter in the city

21 stycznia

Kochani!
Lubicie niespodzianki? Gdy przychodzi do Was coś, ale nie wiecie co? Ja tak! Dlatego zdecydowałam się na kolejne, już moje trzecie, pudełeczko Shinybox.
Ciekawi moich wrażeń, opinii?







Jak widzicie szata graficzna pudełeczka jest piękna. Od razu mamy wyobrażenie, że w środku znajdziemy coś dzięki czemu zima nie będzie straszna, a mróz w końcu odpuści...

Czy tak faktycznie wygląda wnętrze? Przyjrzyjmy się bliżej.


Pierwszy kosmetyk, który wzbudził we mnie zaciekawienie to szampon firmy Sylveco. Dostępne są dwie wersje produktu, mi trafił się odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany. Jest to produkt hypoalergiczny, do każdego rodzaju włosów, które ma nawilżać i przywracać ich miękkość.
Jestem bardzo ciekawa tego produktu. Jako kręconowłosa lubię testować nowe szampony i szukać  tego najlepszego - po którym będę miała głowę pełną sprężynek, bez łupieżu, a grzebień poradzi sobie nawet po "bawieniu się" moimi włosami.
Sugerowana cena przez producenta: do 28zł/300ml - produkt pełnowymiarowy


Kolejnym produktem, który znalazłam w pudełeczku jest peeling do twarzy również firmy Sylveco. Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem, który ma dotleniać, poprawiać ogólny stan skóry, zmniejszać pory oraz reguluje wydzielanie serum.
Akurat tego mi było trzeba! Mój peeling właśnie się skończył i już planowałam nowy zakup. Ekipa Shiny czyta mi w myślach. Podoba mi się naturalny skład, brak sztucznych kuleczek, które złuszczają  skórę.
Sugerowana cena przez producenta: 20zł/75ml - produkt pełnowymiarowy




Coś co mi się nie przyda, ale moja mama na pewno będzie zadowolona - mowa o innowacyjnym serum do twarzy firmy Beautyface. Pierwszy raz mam do czynienia z tą firmą, nigdy o niej nie słyszałam. Produkt w formie żelu o wyjątkowej koncentracji składników aktywnych. Nie zatyka porów, przebadane dermatologiczne i przeznaczone do każdej skóry. Mi się trafiła wersja czerwona, z kolagenem. Ma pomagać zmniejszyć zmarszczki mimiczne, nawilżać i napinać, a także poprawiać jędrność i sprężystość. Zobaczymy jak się spisze na twarzy mojej mamy.
Sugerowana cena przez producenta: 30zł/10ml - produkt pełnowymiarowy.



Shiny ozłaca nas balsamem odnawiającym do ust z 24 karatowym złotem firmy Vadara. Ma zapobiegać pękaniu i łuszczeniu się skóry ust. Zmiękczanie, nadanie połysku, pełniejszy wygląd oraz zabezpieczony naskórek - to kolejne obietnice producenta. Brzmi pięknie.
Nie jestem zadowolona z tego, że ten produkt znalazł się w boxie, bo mam jeszcze moją kochaną  wazelinkę. Ale... może się przekonam i pokocham to złote cacuszko?
Sugerowana cena przez producenta - 24zł/14ml - miniaturka produktu 7ml.



No i kolorówka - perełki rozświetlające firmy Glazel. Tutaj kolejny raz ekipa Shiny czytała mi w myślach - brakowało mi rozświetlacza w mojej kosmetyczce. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Na pewno jeszcze o nim usłyszycie.
Sugerowana cena przez producenta - 45zł/17g - miniaturka produktu 11g.



Jako gratis dostajemy próbkę drugiej wersji szamponu - balsamu myjącego do włosów z betuliną firmy Sylveco. Na moje włosy raczej taka próbka nie wystarczy, ale zobaczymy, może się mylę.






Jak Wam się podoba Styczniowy Shinybox? Rzuciło Wam się coś w oczy bardziej, a coś Was odstraszyło?
Osobiście jestem bardzo zadowolona, ani troszkę nie żałuję wydanych pieniędzy. 
Kosmetyki znalezione w pudełeczku warte są 147zł, a za Shinybox płacimy 39zł. Opłaca się, prawda?

Jeśli chcecie zamówić Styczniowe pudełeczko lub zacząć subskrypcje od przyszłego miesiąca możecie to zrobić tutaj.
Polecam!






You Might Also Like

4 komentarze

  1. Kulczki rozświetlające bym chciała

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Nie wszystkie te produkty są pełnowymiarowe, więc jego wartość jest troszkę niższa. Ja ją wyceniłam na jakieś 115 zł. Ale i tak pudełeczko jest super. To i owo już wypróbowuję i na razie jestem pełna podziwu dla produktów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, zapomniałam uwzględnić ten akt :)

      Usuń
  3. Tym razem Shinybox bardzo się postarało, bo produkty, które znalazły się w pudełeczku są godne uwagi. Troszkę znam firmę Sylveco i wiem, że ich naturalne kosmetyki są wspaniałe w działaniu. :) Ciekawią mnie też te kuleczki do twarzy, bo na serum chyba jeszcze jestem za młoda. Czekam więc na recenzje. ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)