Liferia, czyli nowy BeautyBox na Polskim rynku

20 października

Czy któraś z nas nie kocha niespodzianek? Uwielbiamy być zaskakiwane, mimo że zawsze zjada nas ciekawość. A gdzie pójdziemy? A co przygotowałeś? A co mi kupiłeś? Za każdym razem odpowiada, że nie powie, a nas... coś bierze. Wolimy nie wiedzieć, a jednak byśmy chciały. Dlatego też BeautyBoxy to coś, co kochamy. W końcu kosmetyki z połączeniem niespodzianki to musi być strzał w dziesiątkę. 



Liferia przywędrowała do nas z Ukrainy. Tam odniosła prawdziwy sukces. Najczęściej zamawiana przez tamte Kobiety, dziś pragnie zawładnąć naszymi, Polskimi sercami. Nowy BeautyBox na rynku oferuje pudełka piękności wypełnione kosmetykami z całego świata. Miniatury i pełnowymiarowe produkty kuszą i zachwycają. Dzięki prenumeracie kosmetycznych pudełek możemy odkryć prawdziwe perełki i wykluczyć produkty całkowicie nie dla nas. 


Dlaczego warto postawić na Liferię?

Każde pudełko to od 5 do 6ciu kosmetyków, na które zwykle byś nie spojrzała. To możliwość testowania nowych produktów, poznawania swoich ideałów i tworzenia listy bubli. Liferia nie proponuje tylko standardowych, drogeryjnych kosmetyków, po które sięgasz na co dzień. Stawia na nowości z całego świata, które pokochasz. To comiesięczny prezent dla Ciebie, a także pomysł na podarunek dla bliskiej Ci osoby.



Krem do rąk z miodem od Dermagiq przywędrował z Holandii. Pierwszy raz spotkałam się z tą firmą, więc to dla mnie nowość. Jest to pełnowymiarowa wersja kosmetyku, standardowo kosztująca 44zł/100ml. Idealny kosmetyk na zbliżający sezon zimowy, w którym suche i spierzchnięte dłonie to codzienność niejednej z nas. Jako wielbicielka kremów do rąk jestem zachwycona.


Pełnowymiarowy błyszczyk do ust Glossip z Włoch w kolorze wpadającym w brąz. Cena standardowa to 42zł. Lubię błyszczyki, więc jestem z niego zadowolona. Mam nadzieję, że będzie trwały i niezbyt klejący. Kompletnie nie znam firmy, więc tym bardziej jestem ciekawa.


W pudełku znalazł się również Polski produkt - cień do powiek Magnetic Play Zone (7,40zł/puzzel) od Vipera Cosmetics w odcieniu desert. Ostatnio nie używam tego typu kosmetyków, ale jego kolor mnie zachwycił. Piękny brąz, w kolorze skóry. Będzie świetny jako cień bazowy. Dobra pigmentacja, delikatna konsystencja, a do tego wykonanie - przetestowałam! Przeżywa upadki.



A teraz coś dla fanek gorącej Hiszpanii i ich produktów - nawilżający natleniający krem do twarzy od Naobay. Firmę znam z doskonałych kosmetyków, które można jedynie kochać. Nie mogę się doczekać, aż skończę mój "stary" i zacznę używać jego. Cena za 50ml to 137zł, w pudełku znajduje się produkt o wielkości 30ml.


Lirene, czyli kolejny Polski kosmetyk. Jeden z tych drogeryjnych, ale całkowicie mi nie znany, Zwłaszcza, że opakowanie nie prezentuje jego pochodzenia. Nawilżający vita-żel do mycia twarzy i oczu to coś, co zawsze nam się przyda. Takie kosmetyki zużywane są w zawrotnym tempie, a osobiście nie wyobrażam sobie bez nich życia. Cena pełnowymiarowego to 10zł/75ml. Taką też pojemność dostajemy w pudełku. Produkt nie testowany na zwierzętach.


A na koniec mój hit pudełka prosto z Hiszpanii. Jedwabiste mleczko oczyszczające-peeling do twarzy kompletnie nieznanej mi firmy Kueshi. Uwielbiam takie multifunkcyjne kosmetyki. Tutaj mielone skorupki orzecha włoskiego są odpowiedzialne za delikatne i skuteczne oczyszczanie skóry z martwych komórek warstwy wierzchniej. Czuję, że się pokochamy. Jego cena to 58zł/200ml, w pudełku dostajemy miniaturę 50ml. Produkt nie testowany na zwierzętach, wolny od parabenów.


Liferia pierwszym pudełkiem postawiła naprawdę wysoko poprzeczkę. Każdy z kosmetyków, które znalazły się w pudełku jest dla mnie nowością, a co najważniejsze - trafioną nowością. Żadnej z propozycji firmy nie mam ochoty oddać, a co więcej - nie mogę doczekać się pierwszych testów. Jeśli tylko poziom się utrzyma, Liferia ma szansę podbić nasz rynek, zwłaszcza gdy zewsząd słyszy się narzekanie na inne kosmetyczne pudełka dostępne w Polsce. 

Koszt pudełka to 59zł (darmowa wysyłka).
W pudełku znalazłam kosmetyki o wartości +/- 210zł.

Strona internetowa | Fanpage | Instagram




You Might Also Like

13 komentarze

  1. Ja również jestem zadowolona z zawartości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim hitem jest ten scrub Kueshi oraz krem Naobay - od długiego czasu chciałam przetestować te marki, bo widziałam je już w beglossy, więc bardzo się ucieszyłam, że trafiły do boxa Liferia :) ciekawa jestem kolejnej edycji...

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze nie znam ani jednego produktu, miłe zaskoczenie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. nic nie znam z tych produktów :) fajne pudełeczko

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to pudełko i jego zawartość mnie naprawdę mile zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kto wie,może sięgnę po następne wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nigdy takiego pudełeczka, ale zawartość świetna. :) Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się fakt, że w jednym pudełeczku dostajemy kosmetyki z różnych krajów. Zawartość naprawdę interesująca ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne pudełko :D Sporo ciekawych produktów :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)