Azjatyckie lakiery Hybrydowe od Missha

09 października

Od jakiegoś czasu testuję kosmetyki. Nie tylko Polskie, ale też te pochodzące  z innych krajów. Azjatyki to z pewnością hit ostatniego czasu. Blogerki zachwycają się nad ich właściwościami, a oferta rośnie z dnia na dzień. Postanowiłam sprawdzić ofertę wśród lakierów hybrydowych.

Zdecydowałam się na jedną z moich ulubionych firm Azjatyckich - Missha.

W moje ręce wpadł komplet pięciu lakierów: czerwień RD02, BR02, szary SV01, żółto-musztardowy YE01, ciemny roż z brokatem GRD01 oraz dwa lakiery-brokaty: GWH02 oraz GSV02.
Bazę i top używałam marki Semilac.


Lakiery wyprodukowane w Korei różnią się przede wszystkim konsystencją. Jest ona o wiele gęstsza. Przez to musimy uważać na aplikację. Bardzo cienkie warstwy są konieczne jeśli chcemy dobrze utwardzić lakier. Szczególnie żółto-musztardowy. Jeśli źle go utwardzimy zaraz możemy zaobserwować napuchanie oraz odchodzenie lakieru. Nałożony cienko, nawet trzy razy działa o wiele lepiej. Tak naprawdę w tym przypadku wystarczą dwie cienkie warstwy. Jedynie brąz (BR02) oraz ten z brokatem (GRD01) wyglądają lepiej przy trzech.


Lakiery, jeśli położymy cienkie warstwy, utrzymują się na paznokciach około 2 tygodnie. Oczywiście zależy to też od stanu paznokcia i techniki nałożenia. Bardzo dobrze odchodzi pod wpływem acetonu, a także dobrze się go spiłowuje.


A tak wyglądają moje kolory: 

Po lewej GWH02, po prawej GSV02

Kolejno od lewej: GRD01, YE01, BR02, SV01. RD02

Lakiery hybrydowe Missha to świetny wybór dla tych z nas, które kochają gęstą konsystencję. Dzięki niej lakier nie zalewa skórek i łatwiej się nim operuje. Jedyną wadą lakierów jest tendencja do nieutwardzania się przy grubych warstwach. Dlatego musimy używać ich ostrożnie, nakładając bardzo cienkie warstwy.

Dostępne tutaj oraz w stacjonarnym sklepie Missha


You Might Also Like

9 komentarze

  1. Nie wiedziałam, że Missha ma hybrydy! Uwielbiam ich kolorówkę, a błyszczyk jest moim hitem, choć nie znoszę błyszczyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, ze maja hybrydy :) od jakiegoś czasu sama robié i szukam wciąż nowości w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wciąż jestem wierna marce CND Shellac, ale przyznam, że kolory o których dziś wspominasz są bardzo kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zaskoczona, że Mishha ma w ofercie hybrydy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam do czynienia z tymi hybrydami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem maniaczką hybryd i zaciekawiły mnie te prezentowane przez Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie słyszałam i nie miałam styczności ale to może dla tego, że w hybrydach od nidawna siedzę :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na efekt na paznokciach, bo muszę przyznać, że kolorki bardzo mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)