Ziołowa farba Herbatint 10N Platynowy Blond

08 grudnia

Każda kobieta kocha zmiany, a jeszcze bardziej uwielbiamy, gdy dba o nas ktoś inny. Kosmetyczka, fryzjer... Niestety, to wszystko kosztuje. Wolimy zaprosić przyjaciółkę na butelkę wina i przy okazji poprosić ją o nałożenie farby. Jest jeden minus takich zabiegów. Przesuszone, zniszczone włosy.. Amoniak, parabeny, chemia... To wszystko sprawia, że po kilku zabiegach mamy ochotę wyrwać sobie z głowy to, co jeszcze na niej pozostało.

Mam na to inny sposób. Zamienienie farby na farbę bez zbędnych "polepszaczy".


Herbatint to kompleksowy program, który zapewnia włosom zdrowy, naturalny wygląd. W ofercie znajdziemy trwałe ziołowe farby w żelu w 36 kolorach, półtrwałe farby w 13 kolorach oraz produkty do pielęgnacji włosów.
Herbatint bazuje na naturalnych składnikach roślinnych i ziołowych, które nie zawierają amoniaku oraz parabenów. 
Gwarantuje farbowanie naturalne, bez szkody dla naszego włosa. Mimo, że zawiera minimalną ilość wody utlenionej, żel koloryzacyjny jest skuteczny i bez problemu wpływa w łuskę włosa.



Po telefonicznej konsultacji z panią Elżbietą wybrałam odcień 10N - platinum blonde. Jest to kolor z serii "Naturalnej". Zostałam zapewniona, że nie wyjdę śnieżno-biała, a jedynie zejdę 2-3 tony niżej.
Zaprosiłam do domu swoją ulubioną fryzjerkę Kamilę i zabrałyśmy się za farbowanie. Kamila wiedząc jak wiele farby potrzeba na moje włosy wyrażała wątpliwość co do tego, aby farba wystarczyła na moją czuprynę. W kartonowym pudełeczku znajdziemy 60ml farby ziołowej w postaci żelu, 60ml glikolowej emulsji aktywującej oraz po 15ml Szamponu Normalizacyjnego i Królewskiej Odżywki. Dodatkowo rękawiczki oraz instrukcję w paru językach, w tym polskim.


Wlałyśmy całe zawartości buteleczek do miseczki. Kamila je wymieszała, komentując, że mikstura ma bardzo płynną konsystencję. Po chwili mieszania zrobiła się lekko żelowa, lecz nadal wyjątkowo płynna. Rozpoczęła nakładanie na odrosty. Już po chwili pojawiło mi się lekkie zaczerwienienie przy linii czoło-włosy. Nie piekło, lecz delikatnie swędziało. Było to chwilowe podrażnienie. Farba mnie nie uczuliła. Kojarzycie ten nieprzyjemny zapach "normalnych" farb? Tutaj mamy do czynienia z czymś przyjemnym. Nie potrafię opisać tego zapachu, lecz nie jest on nieprzyjemny.
Gdy odrosty były już gotowe odczekałyśmy około 15-20 minut (żadna z nas nie popatrzyła na zegarek i robiłyśmy to "na oko"). Następnie wprowadziłyśmy farbę na resztę włosów. Przy końcu farbowania Kamila musiała bardzo się starać, aby włosy były w całości pokryte. Przydałoby się 20ml więcej emulsji. Spięła włosy klamerką i odczekałyśmy 15 minut.


Do spłukiwania użyłyśmy szamponu i odżywki dołączonych do farby. Szampon pięknie się pieni. Wystarczyło pół saszetki, aby włosy były idealnie oczyszczone. Gorzej z wydajnością odżywki, bo ta z ledwością starczyła na pokrycie moich włosów. Włosy stały się śliskie w dotyku. Wyraźnie czuć było idealnie zamknięcie łusek włosa. 
Co najważniejsze farbowanie nie wpłynęło na ich stan. Nie zauważyłam przesuszenia, zniszczenia. Mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że wreszcie od ostatniego obcięcia (3 tygodnie temu) zaczęły się układać.


A kolor? Ja jestem bardzo zadowolona. Farba idealnie pokryła odrosty, jak i już wcześniej farbowane włosy.
Efekt:


Jeśli macie ochotę na zmianę wyglądu swoich włosów, a niekoniecznie macie ochotę używać drogeryjnych farb z amoniakiem, parabenami i innymi składnikami nielubiącymi się z włosami zajrzyjcie do Herbatint. Jestem pewna, że każda z Was znajdzie kolor dla siebie.

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Efekt świetny, te farby polecił mi trycholog gdybym chciała zafarbować włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jej trwałość będzie równie dobra. ;)

      Usuń
  2. Pieknie! Ale Ty masz te wlosiska cudne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz i przypomniałaś mi o nałożeniu olejku od Ciebie! :*

      Usuń
  3. Myślałam kiedyś o Herbatint ale wybrałam henne która ma w składzie tylko bezpieczne roślinne składniki i jest w stu procentach naturalna. Herbatint nie jest. Mimo że i tak wypada o niebo lepiej w porównaniu do typowych farb do włosów.
    Wg producenta "Herbatint- opracowano z zastosowaniem minimalnej ilości składników chemicznych..." Tak więc ja wolę henne Khadi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam Twoją recenzję i jakoś nie wyobrażam sobie nakładać na głowę coś co pachnie jak zalaną wodą papierosy, a w dodatku później nie móc umyc kilka dni włosów.. :)

      Usuń
  4. Pięknie wyszło :) Ach te Twoje loki <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za miły komentarz. Również dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, przepiękny kolor. Bardzo ci pasuje ;) Ja boję się eksperymentować z farbami bo zazwyczaj nie byłam zadowolona z odcienia :P
    ________________________________

    Zapraszam wszystkich na azjatycko- naturalne rozdanie!
    http://sweetrecipee.blogspot.com/2015/12/pierwsze-azjatycko-naturalne-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie masz cudne włosy ;) zawsze chciałam mieć kręcone, teraz prostuje a mam lekko falowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam nigdy o takich farbach, jednak to świetna opcja i zamiennik tych tradycyjnych :) Gdy następnym razem będę chciała zmienić kolor włosów, pomyślę o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę zacząć farbować włosy w domu żeby troszkę zaoszczędzić na fryzjerze :) Kusisz :) :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak wyszedl Ci odrost?mam podobny kolor odrostu i zastanawiam sie nad koloryzacja ta wlasnie farba😊pizdrawiam😊slicznie Ci wyszlo😍

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)