Naturalne, kolorowe i tworzone przez mężczyznę

20 grudnia

Naturalne, bez sztucznych barwników oraz konserwantów. Do niedawna te określenia dotyczyły jedynie żywności, Coraz częściej spotykamy się z nimi jako epitetami, które opisują kosmetyki. Przyzwyczaiłyśmy się do tych pielęgnacyjnych, które dzięki naturalnemu składowi mają działać lepiej, będąc przyjaźnie nastawionymi wobec środowiska. Każda z nas miała chociaż raz do czynienia choćby z ekologicznym balsamem do ciała czy szamponem do włosów. Lecz nie każda używała naturalnej kolorówki, w dodatku stworzonej przez mężczyznę.
Zainteresowana?


Łukasz, który z wykształcenia jest inżynierem produkcji, zainspirowany tatą zapragnął stworzyć własną linię kosmetyków. Wspierany przez żonę Anię, miłośniczkę zdrowego trybu życia, wpadł na pomysł, aby wypuścić naturalną linię kosmetyków kolorowych. Tak rozpoczęła się przygoda z marką Felicea. Pierwszymi testerkami kosmetyków, tworzonych z dbałością o szczegóły, były osoby z bliskiego otoczenia Łukasza. W tym jego żona, jej przyjaciółki, pracownice banku czy  wizażystki. A wszystko to, abyśmy my, Kobiety, były w pełni usatysfakcjonowane.
W ofercie znajdziemy kredki do oczu, kredki do ust, korektory, cienie do powiek w kredce, błyszczyki, szminki oraz pomadki ochronne.
Każdy z tych kosmetyków zawiera dokładny i rzetelny, a ponadto drobiazgowy i wytłumaczony opis składu, dzięki czemu jesteśmy świadome co tak naprawdę nakładamy na twarz. 


Wchodząc pierwszy raz do sklepu internetowego Felicea od razu zwróciłam uwagę na pomadki. Dostępne są w sześciu odcieniach. Na uwagę zasługuje obecność w składzie aż czterech olejów naturalych oraz masła shea. Wraz z pozostałymi składnikami dbają o nawilżenie oraz zdrowy wygląd skóry warg. Szminka jest mocno kremowa, z łatwością aplikuje się na usta. Trzyma się na nich nawet do 5 godzin. Nie podkreśla suchych skórek, ani nie wysusza. Pigmentacja, która została pozyskana z naturalnych barwników, robi wrażenie, idealnie pokrywając wargi. Posiadam odcień 22.
Dodatkowo Felicea oferuje serię kredek do ust, dzięki czemu mamy szanse stworzyć idealny, zgrany kolorystycznie zestaw. Siostrą mojej pomadki jest kredka o numerze 72. Struktura jest równie kremowa, miękka. Z łatwością oddaje swój kolor jako konturówka, ale również wypełnienie całych ust. Jej kolor w niewielkim stopniu różni się od pomadki, ponieważ jest delikatnie ciemniejsza.

Kredka do ust nr 72 jako konturówka:

Kredka do ust nr 72 na całych ustach:

Szminka nr 22 wraz z konturówką:

Łukasz tworząc kosmetyki Felicea wykonał niesamowitą robotę. Nie dość, że ceny nie odstraszają (tendencja, że naturalne=drogie tutaj nie istnieje) to dodatkowo kosmetyki utrzymane są na wysokim poziomie. Przede mną jeszcze test dwóch kosmetyków - kredki do ust oraz do oczu. Mam nadzieję, że wypadną równie dobrze. Zapraszam na nie już wkrótce, ale już teraz zajrzyjcie do sklepu internetowego Felicea.
Zdradzę też, że szykujemy dla Was konkurs... Znajdą się chętni? 
Zapraszam do obserwacji zarówno bloga, jak i fanpage.

bransoletka stąd

You Might Also Like

16 komentarze

  1. jestem zaskoczona tym co przeczytałam! :) jak to czasem coś potrafi ludzi natchnąć :p przeładnie Ci w tym kolorze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mężczyzna wie co dobre :) piękny kolor pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się odcień szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Wejdź do sklepu i znajdź swoj ideał :)

      Usuń
  5. Ja tej firmy jeszcze nie znam, ale jestem naprawdę zaintrygowana! A co do koloru, to według mnie piękny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki kolorowe tworzone przez faceta? :D To brzmi intrygująco!

      Usuń
  6. To wspaniałe, że ludzie zwracają większą uwagę na naturalność kosmetyków, nawet panowie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow :) rewelacja :) a jednak mężczyźni znają się na wielu rzeczach, o których ich nie podejrzewałybyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam od nich kredkę i zachęciłaś mnie do testowania :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)