Vintage Body Oil, Orzechowo-czekoladowa pokusa

27 grudnia

Chodzimy na siłownie, spalamy kilogramy, wprowadzamy rygorystyczne diety, tylko po to aby nasze ciało wyglądało atrakcyjnie. Każdy dodatkowy dekagram tłuszczyku, spowodowany zachciankami bywa irytujący. Bieżnia, rowerek, sałatka bez dodatku majonezu... Powoli odhaczamy kolejne sukcesy, niwelujemy porażki. Czasami zauważamy, że mimo szczuplejszego wyglądu nie wyglądamy tak jakbyśmy chcieli. Zbyt szybkie spalanie kalorii powoduje, że nasza skóra nie jest już taka elastyczna jak byśmy chciały.

A może tak pobawić się orzechami w czekoladzie? Na słodko?


Vintage Body Oil wypuściło cztery nowe peelingi do ciała. W ofercie znajdziemy:

  • Energetyzująco-pobudzający z olejem arganowym i migdałowym, ekstraktem z limonki oraz witaminą E
  • Odprężająco-stymulujący z olejem arganowym, midgałowym i abisyńskim, oliwą z oliwek oraz prowitaminą B5
  • Regenerująco-odmładzający z olejem arganowym i migdałowym, masłem shea oraz prowitaminą B5
  • Relaksująco-ujędrniający z olejem arganowym i makadamia, masłem kakaowym oraz witaminą A
Z uwagi na rozpoczęcie przygody z siłownią i widoczne oznaki spadku jędrności mojej skóry zdecydowałam się na czwartą opcję, czyli peeling pachnący orzechami i czekoladą. Mimo, że to nie są moje ulubione zapachy kosmetyków pielęgnacyjnych, postanowiłam właśnie im dać szansę.


Peeling przyszedł w dużym, szklanym słoiku zamykanym na zatrzask. Jego pojemność to 500ml. Już teraz wiem, że gdy go zdenkuję, słoik otrzyma nowe życie. Na pewno nie wyląduje w koszu. Otwierając go nie poczułam fali zapachu. Jest delikatniejszy niż się spodziewałam, lecz wyraźnie czuć nuty orzecha oraz czekolady. Nie atakuje węch, nie drażni go. Za działanie peelingujące odpowiadają kryształki cukru oraz drobne kawałki z łupin orzecha. Dodatkowym plusem są wyraźnie widoczne oleje. Peeling dosłownie pływa w nich. Czasami go nie wylewajcie! :)


Jest to typowy ździerak. Jeśli oczekujecie delikatnego peelingu to źle trafiłyście. Idealnie ździera martwy naskórek, zostawiając ciało elastyczne i nawilżone. Uwielbiam, gdy peelingi zostawiają delikatną warstwę za sprawą olejów. Tutaj mamy z tym do czynienia. Co więcej, skóra jest wyraźnie pobudzona do życia, wypielęgnowana. Regularne stosowanie peelingu skutkuje wyraźnie miękkszą oraz wygładzoną skórą. Już po pierwszym użyciu możecie zrezygnować z balsamu. Orzechowo-czekoladowy zapach utrzymuje się na ciele, dzięki czemu czujemy się odprężone i piękne.


Jeśli lubicie przepełnione olejami, dobrze ździerające peelingi to z pewnością musicie zajrzeć tutaj. Pomarańcza, granat, limonka z miętą lub orzech z czekoladą. Wybierz to, co lubisz najbardziej.
Twoja skóra Ci podziękuje, a Ty będziesz zadowolona z jej jędrności i dodatkowej dawki nawilżenia i witamin. 




You Might Also Like

12 komentarze

  1. Jestem szczerą fanką peelingów z tej firmy. Mają ładne składy i piękne, delikatne zapachy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze peelingów tej marki, kusi bardzo, lubię mocne zdzieraki. Słoiczek faktycznie aż się prosi o ponowne użycie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię mocne zdzieraki, a zapach wydaje się być w moim goście. Taki słoiczek też bym na pewno wykorzystała :) No i widzę że cenowo te peelingi są całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie miałam okazji wypróbować peelingów z tej serii, ale kuszą mnie kuszą. Opakowanie również bym ponownie wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam peelengi , ja zazwyczaj wykonuje sobie w domu z kawy z dodatkiem przeróżnych olejków ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już sam zapach mnie przyciąga. Lubię mocne zdzieraki! Zaraz zaglądam na stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda ciekawie, a pachnieć musi pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś nie przepadam za peelingami, a jeśli już, to korzystam z własnoręcznie zrobionych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słoik jest tak zarąbisty ze dla niego samego bym kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam tej firmy, ciekawy peeling
    miło mi, ja również obs

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)