Marzenia na sprzedaż

24 maja

Kiedyś budowaliśmy nie domy, a chałupiska. Wielkie budynki mieszkalne, w których miały pomieścić się przynajmniej dwie rodziny, a trzy? Trzy to było coś niesamowitego. Dlatego wielkie kloce kilkupiętrowe stoją, każde z pięter zagospodarowane tak, aby i młodzi mieli swój kąt, i Ci trochę starsi. A i dla seniorów rodu znajdzie się miejsce. Jednak czasy się zmieniły i w nowym budownictwie stawiamy na jedno rodzinność. Coraz więcej młodych nie ma ochoty zostawać z rodzicami, wybierając życie na własną rękę. Nie chcą, aby ktokolwiek zaburzał im spokój czterech ścian, nawet jeśli ma się to równać z życiem w kawalerce. 




Budowa domu to z pewnością niewyobrażalny stres. Już na starcie staczamy walkę o najlepszą ekipę w okolicy. Sprowadzamy fachowców z drugiego kąta Polski, by później stwierdzić, że coś poszło nie tak. Projekt? Niezupełnie nam o to chodziło. Kolor elewacji? Do niczego. No i ten nieszczęsny dach, który miał wyglądać całkowicie inaczej niż wygląda... Dlatego coraz częściej decydujemy się na mieszkanie lub gotowy dom. Szukając ostatnio inspiracji, szukając najlepszego koloru i rodzaju dachu, a także "mojej" estetyki trafiłam na domy na sprzedaż w Tarnowskich Górach. Nowoczesne budownictwo, wybór rozkładu pomieszczeń, a i okolica piękna. Trochę mi się zamarzyło mieć coś takiego swojego. Pomyślałam, że czasami warto postawić na gotowe rozwiązanie. Zwłaszcza, gdy nie mamy zaufanych ludzi, którzy będą potrafili nasze marzenia przekuć w rzeczywistość, a i doradzą lub odradzą kiedy potrzeba. Tutaj mając gotowy projekt, mogąc go namacalnie zobaczyć upewniamy się w wyborze. 

Jedyne dylematy to takie czy postawić na dużą garderobę czy jednak pomyśleć o tym, że w przyszłości może pojawić się kolejny potomek?


You Might Also Like

2 komentarze

  1. Także lubię gotowe rozwiązania - jakoś nie mam zacięcia do własnych, innowacyjnych rozwiązań...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat postawiłam na dom dwurodzinny :) my i rodzice. U nas to rozwiązanie jest bardzo na plus ze względu na to, że rodzice nie są uciążliwi a w przyszłości bez problemu będą mogli zająć się wnukami i nie trzeba będzie oddawać dzieci w obce ręce. :)
    Ja zawsze stawiałam na dom, nigdy na mieszkanie.
    Jednak w mieszkaniu czuję się bardziej przytłoczona niż w domu w którym są dwa pokolenia. Gdy coś nie gra zawsze można iść na podwórko :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)