HappyBox od Laboratorium Farmona: Twój codzienny rytuał piękna

28 kwietnia

Nowości!  Która z nas i nie lubi? Zwłaszcza, gdy przychodzą w formie niespodzianki wprost do domu? Taką przesyłkę dostałam we wtorek - pełną kosmetyków do pielęgnacji twarzy od Laboratorium Farmona z serii Dermiss. Jest to pierwszy program w Polsce opierający się na warstwowej pielęgnacji. Codzienna pielęgnacja jest podzielona na kolejne etapy. Każdy z kosmetyków oznaczony jest dwoma cyframi - pierwszą określającą obszar pielęgnacji oraz drugą, która wyznacza kolejność w rytuale pielęgnacji. Kolor to wskazówka, aby dopasować kosmetyk do naszych potrzeb. Linia dba o trzy obszary naszego ciała: twarz, ciało oraz dłonie. W moje ręce wpadło pięć kosmetyków odpowiadających obszarowi twarzy, etapom 1, 2, 3, 4 oraz 6. W drogeriach Natura aktualnie trwa promocja -25% na te kosmetyki, więc pewnie sięgnę również po brakującą piątkę. 


Pierwszy krok, a zarazem też ostatni w codziennym rytuale piękna to demakijaż, oczyszczenie skóry twarzy - Naturati Cleansing. Do tego celu służy kremowy olejek do demakijażu twarzy i oczu, który ma być delikatny, skutecznie usuwać makijaż, a dodatkowo przywracać gładkość  i miękkość. Zawiera olejek arganowy i migdałowy oraz ekstrakt z bursztynu. Jestem go bardzo ciekawa, ponieważ ostatnio moje oczy bardzo źle reagują na demakijaż. Są podrażnione, napuchnięte i czerwone. Potrzebuję czegoś co jest silne, a zarazem delikatne. Dodatkowym ułatwieniem jest pompka. Uwielbiam ten rodzaj opakowania. Produkt używamy podobnie jak żel do twarzy - olejek nanosimy na skórę, gdzie pod wpływem masażu ma stworzyć się emulsja (zapewne coś w rodzaju piany). W przypadku demakijażu oczu - nanosimy produkt na wacik.
Drugi krok to nawilżający płyn micelarny do twarzy i oczu Ideal Balancer przywracający prawidłowe PH skóry, a także oczyszczając skórę i usuwający makijaż. Również wersja z pompką. Producent zaleca korzystanie z niego standardowe, czyli na płatek. Rano możemy go użyć w celu odświeżenia twarzy.


Trzeci krok to Soft Exfolation, czyli progresywny żel złuszczający z kwasem szikimowym, ktory profesjonalnie i bezpiecznie usunie naskórek za pomocą kwasu szikimowego i migdalowego. Coś a'la peeling enzymatyczny - stosujemy go na noc w celu pozbycia się martwych komórek naskórka. Ma oczyścić i odblokować pory, ujednolicić koloryt cery, odświeżyć skórę, wygładzić niedoskonałości i spowodować zwiększenie przyswajania składników aktywnych z innych produktów.  Do stosowania na noc. Podoba mi się to, że pozostawiamy go na twarzy jedynie przez pięć minut. Nie lubię tego czekania, aż określony na opakowaniu czas minie. Pięć minut jest całkiem znośne.


Krok czwarty, czyli pielęgnacja dzienna z Active oxygen, czyli ochronnym kremem dotelniajacym przeznaczonym do skory szarej i pozbawionej blasku. Nie wiem skąd Farmona wiedziała, ale właśnie tego teraz potrzebuję. Ostatnio mam wrażenie, że moja skóra jest okropna - szara, zmęczona. Staram się to zmienić stosując przeróżne maseczki rozświetlające, ale o spektakularne efekty ciężko. Potrzebuje słońca, a za oknem tylko deszcz. Mam nadzieję, że faktycznie dotleni skórę i odnowi ją, a dodatkowo doda energii, blasku, zdrowotności. Dodatkowo chroni ją na wiele sposobów przed niekorzystnym działaniem środowiska, fotostarzeniem i stresem oksydacyjnym. Zapowiada się naprawdę ciekawie.
Piątka to pielęgnacja skoncentrowana. W tym podpunkcie znajdziemy kuracje, płatki pod oczy czy dotleniajace lub ultranawilżające maski do twarzy. Zapewne na coś się skuszę, aby dopełnić mój codzienny rytuał piękna.
Przechodząc do etapu szóstego, czyli najważniejszego czasu dla regeneracji skóry i odnowy jej warstwy ochronnej, dostajemy krem na noc. U mnie to Clever Renewal, czyli detoksykuący krem naprawczy dla skóry suchej i nadreaktywnej. Zawsze twierdziłam, że moja cera jest raczej mieszana, ale ostatnio to co się z nią dzieje utwierdza mnie w przekonaniu, że moja skóra jest różna. Aktualnie przestała się nadmiernie przetłuszczać, produkować sebum w strefie T (a może to dzięki odpowiednim kosmetykom do makijażu?), a stała się suchawa. Ten krem jest idealny dla osób, które są narażone na pośpiech, stres, a ich skóra straciła blask i wygląda na zestresowaną. Pobudza i regneruje, neutalizuje działanie wolnych rodnikow, detoksykuje, a także zmniejsza widoczne oznaki stresu i zmęczenia oraz przywraca promienny wygląd. Brzmi świetnie, prawda?


Jestem ogromnie zadowolona z zawartości HappyBox'a od Farmony. Kosmetyki zapowiadają się świetnie, z przyjemnością ich użyję już niebawem. Mam nadzieję, że będę mogła powrócić do tego postu i napisać "edit: idealne, polecam!". Pokładam w nich ogromne nadzieje.


You Might Also Like

13 komentarze

  1. Pudełko ma piękną szatę graficzną , kusi aby stało na widoku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super niespodzianka. Bardzo zaciekawiły mnie te nowości, więc czekam na Twoją opinię.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam ten box, super zawartość i ciekawe kosmetyki, polubiłam zwłaszcza kremy, peeling był dla mnie trochę zbyt mocny

    OdpowiedzUsuń
  4. Dermiss to genialna seria, znam od dawna i lubię

    OdpowiedzUsuń
  5. również uwielbiam kosmetyki z pompką ;) bardzo ciekawe produkty, choć muszę przyznać, że do tej pory kojarzyłam tę markę jedynie z serią "Sweet Secret" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjne pudełeczko :) miłego testowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam u innych dziewczyn :) miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żel złuszczający jest bardzo fajny, używam od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej marki. Ale ciekawe opakowania! :)
    Przyjemnego testowania ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzie i co trzeba zrobić żeby dostać taki box od farmony?

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny zestaw, wręcz idealny dla mnie :) bardzo jestem ciekawa działania tych cudeniek :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)