Zapach zimy od Lambre

30 listopada

Powiem Wam szczerzę, że nienawidzę zimy. Mimo to, w tym roku, stałam się myśleć optymistycznie. Nawet, w pewien jesienny wieczór, zapragnęłam śniegu, a innego dnia zaopatrzyłam się w perfumy z napisem Winter na flakoniku. Wszystko to, aby chociaż minimalnie cieszyć się z nadchodzącego białego puchu i naprawdę  mroźnych poranków.

Dziś, gdy śnieg okrywa przestrzeń za oknem, moją najlepszą przyjaciółką jest gorąca herbata, a ulubionym towarzyszem wieczorów cieplutki kocyk.


Chcąc, nie chcąc (bardziej druga opcja) w zimę też czasami trzeba wyjść z domu, pozbywając się swojego ciała ze  strefy komfortu i ciepła. Łóżko krzyczy "nie odchodź", a kawy rano zawsze jest za mało. Takie zmarzluchy jak ja uwielbiają umilać sobie, a nawet się nagradzać za któreś wyjście gdziekolwiek, ten mroźny czas. Jak co porę roku, pomyślałam o nowych perfumach. Chciałam coś ciężkiego, ale zarazem otulającego. Dodatkowo coś, co będzie chociaż odrobinę dodawało uroku i ciepła nieprzyjemnym chwilą na zewnątrz. Patrząc na perfumy Amaltea od Lambre, pomyślałam że może warto spróbować. Dedykowanie zimie, więc powinno być całkiem nieźle, prawda?


Perfumami mogłam cieszyć się całe pięć minut od przyjazdu kuriera do wyjścia z domu. Przelotnie powąchałam i myśląc o tym, że jutro je wypróbuje wybiegłam na bus. Gdy wróciłam do ciepłego pokoju, perfumy zostały już przechwycone. Moja mama stała się ich fanką, a wysłuchiwanie jak bardzo są trwałe i jak pięknie pachną towarzyszyło mi przy kolacji. Postanowiłam jej je oddać, a momentami podkradać. 


Zapach jest niesamowicie esencjonalny. To też jeden z powodów dlaczego wolałam, aby jednak zostały przy mamie. Dość ciężki, mocno wyczuwalny i przepełniony aromatem. To nie zapach dla lubiących spokojne tony. Kompozycja kwiatowo-orientalna działa niesamowicie na zmysły. 


Rodzina zapachów: kwiatowo-orientalne (Floral-oriental).
Nuty głowy: mroźne kwiaty, zieleń porzeczki, pomarańcza bergamota z Kalabrii
Nuty serca: białe śnieżne piwonie, gardenia, absolut róży, ylang-ylang, korzenie irysu, drzewo sandałowe, biały zamsz
Baza: melasa, paczula indonezyjska, żywica gwajakowa, piżmo, ambra


Woda toaletowa Altea Winter to wariant dla kobiet, które pragną pachnieć wyjątkowo, nie boją się niecodziennych, a zarazem bliskich sercu, zapachów. To całkowicie nietuzinkowe perfumy, w których zakochujemy się tylko raz.




You Might Also Like

6 komentarze

  1. Nie znam ale flakonik fajny :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie :) Ładny flakonik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego zapachu, ale po opisie mógłby mi się spodobać. Ma bardzo ładny flakonik. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj.
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)