Nourish ponownie w mojej pielęgnacji

Chociaż się ostatnio do Was mniej odzywam, to wcale nie znaczy, że nic się u mnie nie dzieje. Nadal testuje, próbuje, zwłaszcza teraz, gdy moja skóra zrobiła się maksymalnie wymagająca, a każdy błąd skutkuje wypryskami i niedoskonałościami. Dlatego stawiam na sprawdzone kosmetyki i dziś o nich opowiem.
O kosmetykach Nourish mogliście przeczytac u mnie niejednokrotnie. Dzisiaj w roli głównej rozświetlający krem nawilżający, który jest wręcz stworzony na lato. Odpowiedni dla skóry normalnej, przy odczuciu jej zmęczenia czy poszarzenia. Jego kremowa konsystencja jest bardzo przyjemna, dobrze się go nakłada. Sprawia, że skóra wygląda po prostu ładniej, jej koloryt i struktura wyglądają bardzo dobrze. Trochę tak jakbyśmy dzięki niemu zyskiwali nową twarz :) U mnie dobrze się sprawdził, nie zauważyłam aby mnie uczulał czy podrażniał.


Tonik-mgiełka to absolutne must have, a ten z atomizerem to świetny wybór na lato. Ten, dodatkowo wzbogacony jest w witaminy i minerały, więc śmiało możemy zabierać go na wycieczki, podróże - wszędzie. Jako towarzysz daje nam przyjemne ukojenie i uczucie czyściejszej buzi. Polecany jest do skóry mieszanej, której jestem przedstawicielką. Dobrze sobie radzi, nie podrażnia mnie. 


A jeśli już mowa o podrażnieniach, u mnie obowiązkowy jest żel do twarzy, który nie będzie zaczerwieniał jej. Niestety, nie tak łatwo jest trafić na produkt, który nie tylko jest łagodny, ale też zmywa makijaż. Ten radzi sobie z nim dobrze, chociaż dla pewności zawsze przemywam twarz płynem micelarnym. Nie wysusza skóry, jest delikatny i skuteczny. Posiada przyjemną kremową konsystencje, dzięki czemu mycie twarzy z nim to prawdziwy rytuał.


Jestem ciekawa czy miałyście któryś z tych produktów i co o nim myślicie? Dajcie koniecznie znać :) 

----

Kiedyś wspominałam Wam, że mój dziadek jest myśliwym. Jego hobby jest ze mną od lat i wiedząc jakim jest człowiekiem oraz jak wiele robi dla zwierząt (bo to nie tylko polowanie!) myślałam nad tym, aby jego zainteresowanie było coraz przyjemniejsze. Dlatego chciałabym Was zapytać o odzież myśliwska deerhunter? Może ktoś z Waszych bliskich lub Wy sami macie podobne zainteresowania i pomożecie z decyzją czy warto w nią iść :) 

6 komentarzy:

  1. Tonik mgiełka prezentuje się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tych produktów jeszcze w swojej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecnie brakuje mi takiego kremu a ten zapowiada się obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mgiełkę z chęcią wypróbowałabym na sobie, akurat teraz nie mam żadnej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też lubię żele które nie powodują zaczerwienienia. :) Niestety nie znam tej marki.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)

@templatesyard