Depilacja laserem IPL

Chyba byłam pierwszą dziewczynką w klasie, której zaczęły rosnąć niechciane włoski pod pachami. Nawet nie wyobrażacie sobie jak ja tego nie cierpiałam. Uważałam to za bardzo wstydliwy fakt, podkradając mamie maszynkę. Dlatego, gdy zdecydowałam się na pierwszą przygodę z depilacją laserową, wiedziałam, że to musi być właśnie to miejsce. Problematyczne, maksymalnie niekomfortowe.


Moje włoski pod pachami są dość uciążliwe. Rosną dość szybko, potrzebują częstego kontaktu z maszynką, a dodatkowo są mocno czarne. Nie bez znaczenia jest pieprzyk na lewej części ciała. Dodatkowo skóra w tym miejscu jest maksymalnie delikatna. Podrażnienia, nieestetyczne czerwone krostki i nigdy nie do końca zgolony włosek, z czarną główką to moje utrapienie. Zdecydowałam, że pora z tym walczyć. W końcu istnieje coś takiego jak depilacja laserem, a moja ukochana Pani Ewa ze Swan Laser Clinic utwierdziła mnie w przekonaniu, że to dobra decyzja. I tak na początku marca pierwszy raz leżałam u niej w gabinecie.


Przed pierwszą wizytą pochwaliłam się koleżance z uczelni jakie mam plany na popołudnie. Opowiedziała mi o swoich doświadczeniach związanych z tym zabiegiem, przerażając mnie lekko. Jakiś czas temu chciała podjąć się depilacji laserowej rąk, jednak po pierwszej próbie laserowej zrezygnowała. Opisywała, że był to ból aż do kości, jakby ją jej topiono, parzono. Trochę się przeraziłam, zwłaszcza, że pachy to dość delikatne miejsce, a dodatkowo zdecydowałam się na parę strzałów na szyję, by pozbyć się paru nieproszonych gości. Napisałam o swoich obawach pani Ewie, która mnie delikatnie... wyśmiała, mówiąc że nie ma się czego bać. Do odważnych świat należy, przecież dam radę... Z taką myślą czekałam aż zostanie rozsmarowany żel na skórze.



Zaczynamy, pierwszy strzał... Przygotowana na mocny ból, "aż do kości", starałam się zaciskać zęby jak najmocniej. A tu miłe zaskoczenie. Ból faktycznie jest, ale nie taki bolący. Bardziej nieprzyjemne pieczenio-kłucie, które jakby wnika w skórę. Jestem bardzo nieodporna na negatywne działania. Jednak ten zabieg, chociaż jest nieprzyjemny i trochę bolesny, jest całkowicie do wytrzymania. Nie narzekałam, nie marzyłam "byleby się to skończyło" i wcale się nie bałam kolejnego kontaktu z laserem.


Paszki poszły bardzo szybko, więc pora przejść na szyję. Kilka strzałów i po robocie. Myślałam, że szyja będzie piekła bardziej, spodziewałam się gorszego zabiegu, a ta była dość przyjemna. Bolała mniej niż pachy, całkowicie bez jakiegokolwiek dyskomfortu. Odczucie ciepła, przenikania czegoś do skóry i tyle. Zdecydowanie lepsze miejsce zabiegowe.


Pytając pani Ewy ile zabiegów potrzebuje aby całkowicie pozbyć się owłosienia w kłopotliwych miejscach odpowiedziała, że od 6ciu do 9ciu, a dane jakie podają różne strony internetowe o tym, że 3-4 zabiegi powinny wystarczyć nie są do końca prawdziwe - często to chwyt aby klienta zwabić, a skoro zdecyduje się już na te zabiegi to potem szkoda przestać. Aktualnie jestem po dwóch i już po tym pierwszym widziałam efekty. Zdecydowanie wolniejsze odrastanie włosków, jest ich mniej, a nawet pojawiły się łyse placki. Zauważyłam także, że włoski nie zniknęły tak samo. Jedna pacha już praktycznie ich nie ma, podczas gdy drugą zdobią dwa, sporych rozmiarów łyse pola, a otaczają je włoski. Pokażę Wam efekt po pierwszym i drugim zabiegu. Jest to ta "gorsza", druga pacha, czyli mniej podatna na laser. Jestem tutaj po 5ciu dniach bez maszynki. Jak dla mnie - efekt wow. Normalnie maksymalnie co dwa dni musiałam je depilować!


Jestem umówiona już na trzeci zabieg, w planach mam czwarty i piąty. Później wyjeżdzam na wakację, wiec z powodu opalenizny (przeciwskazanie) nie wiem czy będę mogła kontynuować zabiegi. Dotychczas efekt jest świetny, a ja mam ochotę na kolejne miejsca, aby zastosować laser IPL. Oczywiście w Swan Laser Clinic w Sosnowcu, któremu ufam i wierzę. Pani Ewa to świetna profesjonalistka, która nie mydli oczu i mówi jak jest, a przy tym zna się na rzeczy.



12 komentarzy:

  1. ja sie tez wybieram na laser! licze ze uda mi sie isc po raz pierwszy w marcu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiej części ciała pozbywasz się włosków?

      Usuń
  2. Z jakiej części ciała pozbywasz się włosków?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja korzystam z Vectusa i jestem bardzo zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam..ja nie mam w sobie tyle odwagi i odporności na ból..

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji poddać się takiemu zabiegowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem Ci, że słyszałam to samo. Jak to boli, ale warto.
    Ale miło usłyszeć coś innego, że jest to delikatny ból, bardzo znośny :)
    U mnie jest podobnie z tymi pachami... Już po jednym dniu widać, że coś rośnie, a kilka i już muszę golić na nowo.
    Świetne są te efekty! Ile takich zabiegów będziesz robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięć :) Potem jade na wakację, a opalenizna jest przeciwskazaniem. O ile pach raczej się nie opala, to szyja raczej nie pozostanie blada... :)

      Usuń
  7. Coraz częściej słyszy się o tej laserowej depilacji... może w końcu i ja się skuszę - chociaż na pachy:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też miałam robiona depilację laserową pach.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję ♥
Chętnie Cię odwiedzę. Nie mam nic przeciwko zostawianiu linka do Twojego bloga w komentarzu, ale i bez tego bez problemu Cię znajdę. :)

@templatesyard